Autyzm a popęd seksualny – praktyczny przewodnik dla opiekunów i specjalistów
Po co w ogóle o tym mówić?
Kiedy kilka lat temu prowadziłam warsztaty dla rodziców nastolatków w spektrum, jedna z mam zapytała szeptem w przerwie: „Ale on w ogóle ma ten popęd seksualny? Bo w szkole mówią, że autyści to raczej tacy aseksualni…”. Gdy zaczęliśmy rozmawiać, okazało się, że syn od miesięcy mierzy się z napięciem seksualnym, zupełnie sam, bez słów i bez narzędzi.
Ten przewodnik jest właśnie po to, żeby takich sytuacji było mniej.
Osoby w spektrum autyzmu odczuwają popęd seksualny tak samo realnie jak osoby neurotypowe. Biologia działa. Różnice dotyczą głównie tego, jak tę seksualność rozumieją, przeżywają i wyrażają – i jak otoczenie na to reaguje.
Ignorowanie tematu, udawanie, że „tego nie ma”, prowadzi prosto do stygmatyzacji: „on jest wieczny chłopiec”, „ona nie ma takich potrzeb”, „seks to nie jest temat dla niej”. A potem pojawia się frustracja, zachowania niezrozumiałe dla otoczenia, czasem także realne zagrożenia – od wyśmiania po nadużycia.
Ten tekst ma pomóc:
- zobaczyć seksualność osób z ASD jako normalną część życia,
- zrozumieć, skąd biorą się trudne lub nietypowe zachowania,
- podsunąć konkretne sposoby, jak rozmawiać, uczyć i wspierać, żeby było bezpiecznie, godnie i po ludzku – dla wszystkich stron.
Piszę z perspektywy osoby, która przez lata rozmawia z rodzicami, nauczycielami i samymi dorosłymi w spektrum. Były pomyłki, były „wtopy” wychowawcze, były sytuacje graniczne. I z każdej z nich dało się coś wyciągnąć na przyszłość.
Popęd seksualny w autyzmie – co jest podobne, a co inaczej wygląda na zewnątrz?
Jeśli spojrzymy wyłącznie na fizjologię, popęd seksualny osób w spektrum jest bardzo zbliżony do tego, który obserwujemy u osób neurotypowych. Hormony, dojrzewanie, reakcje organizmu – to działa. Różnica zaczyna się na poziomie:
- rozumienia norm społecznych,
- komunikacji,
- profilu sensorycznego,
- regulacji emocji.
To właśnie te obszary „kolorują” seksualność i sprawiają, że z zewnątrz zachowania osoby z ASD mogą wyglądać nietypowo.
W badaniach, na które często się powołuję w gabinecie, widać na przykład, że mężczyźni w spektrum dużo częściej zgłaszają zachowania hiperseksualne – aż w 30,4% przypadków, podczas gdy w populacji neurotypowej to ok. 3,5%. To nie „zboczenie”, ale często kombinacja silnego napięcia seksualnego, trudności w jego rozumieniu i braku bezpiecznych, społecznie akceptowalnych sposobów rozładowania.
Dochodzi do tego jeszcze jeden, mało omawiany element: spora część osób z ASD ma trudność z tzw. mentalizacją popędu. Innymi słowy – ciało wysyła sygnały: napięcie, pobudzenie, fantazje, ale mózg nie zawsze to dobrze nazywa i rozumie („co się ze mną dzieje?”, „czemu jestem taki rozdrażniony?”). Dla nastolatka to często mieszanka wstydu, złości i poczucia, że „coś jest ze mną nie tak”.
W uproszczeniu:
| Aspekt | Osoby w spektrum autyzmu (ASD) | Osoby neurotypowe |
|---|---|---|
| Fizjologiczny popęd seksualny | Podobny do populacji ogólnej | Standardowy poziom popędu seksualnego |
| Zainteresowanie relacjami | Znaczne zainteresowanie, intymność ważna | Naturalne zainteresowanie relacjami |
| Kompetencje społeczne i komunikacyjne | Deficyty wpływające na funkcjonowanie w relacjach | Zazwyczaj umiarkowane do wysokich |
| Profil sensoryczny | Specyficzne cechy mogą wpływać na odczucia | Standardowy profil sensoryczny |
| Dysforia płciowa | Dotyczy około 8% osób | Brak specyficznych danych |
W praktyce wygląda to tak: ktoś czuje „tak jak inni”, ale nie zawsze rozumie kiedy, gdzie, z kim i jak wolno te potrzeby wyrażać. I to jest dokładnie ten obszar, w którym opiekun, szkoła i terapeuci mają ogromną rolę.
Jak rozwija się seksualność w spektrum – od przedszkola do dorosłości
Wczesne dzieciństwo: ciekawość ciała i pierwsze napięcia
Pamiętam pięcioletnią dziewczynkę w przedszkolu integracyjnym, o którą pytano: „Czy to normalne, że ona tak często wkłada rękę w majtki?”. Dla zespołu to było „alarmujące”, dla rozwoju seksualnego – klasyczny etap, tylko przeżywany bardziej intensywnie i mniej „dyskretnie”.
U dzieci z ASD, podobnie jak u innych, już w okresie niemowlęcym widać początki reakcji seksualnych: zainteresowanie własnym ciałem, przyjemność z dotyku, reakcję na bliskość. Około 2,5–3 roku życia wiele dzieci – także w spektrum – zaczyna eksplorować narządy płciowe. Z zewnątrz wygląda to jak „ciągłe grzebanie się”, ale w ogromnej większości jest po prostu etapem samopoznania.
Masturbacja w tym wieku nie jest patologią. Szczególnie w autyzmie często spełnia podwójną rolę:
- poznawanie doznań,
- regulacja napięcia emocjonalnego i sensorycznego (dziecko „uspokaja się” w ten sposób).
⚠ UWAGA: Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy brak jest jasnego komunikatu: gdzie i kiedy to jest OK. Jeśli nikt tego nie uczy, dziecko może bezrefleksyjnie powtarzać zachowanie w każdym kontekście – także publicznym.
Dzieci i nastolatki: te same potrzeby, inna „nawigacja”
W pracy z nastolatkami w spektrum regularnie słyszę: „Nikt mi nie powiedział, że to, co czuję, to popęd seksualny. Myślałem, że jestem chory”. To bardzo częsty wątek.
Seksualność dzieci i młodzieży z ASD rozwija się na podobnych zasadach jak u rówieśników: pojawia się zakochiwanie, fantazje, chęć bliskości, zainteresowanie pornografią, eksperymenty z masturbacją. Różnica leży w:
- rozumieniu norm społecznych (co wypada w klasie, a co w domu),
- umiejętności mówienia o tym, co się dzieje w ciele i głowie,
- interpretacji sygnałów innych ludzi (flirt, granice, zgoda).
Dlatego tak ważne jest wychowanie do zdrowia seksualnego prowadzone od najmłodszych lat, ale w formie dostosowanej do konkretnej osoby. Bardzo pomaga uczenie nastolatków z ASD rozpoznawania trzech rzeczy naraz:
- myśli („o czym teraz myślę?”),
- doznań cielesnych („co czuję w ciele, gdy się podniecam?”),
- zachowań („co robię lub chcę zrobić?”).
Gdy te trzy elementy zaczynają się łączyć w spójną historię, jest dużo mniej przestrzeni na lęk, poczucie winy i wybuchy frustracji.
Dorosłość: związki, seks i „normalne życie”
Z dorosłymi osobami w spektrum bardzo często rozmawiam już nie o tym, czy chcą być w związku, ale jak to zrobić, żeby druga osoba nie czuła się zaskoczona, zraniona, zdominowana.
Większość dorosłych z ASD:
- chce relacji romantycznych,
- chce seksu lub przynajmniej bliskości fizycznej,
- traktuje związki jako ważny element poczucia sensu i bezpieczeństwa.
To dokładnie ten sam poziom piramidy Maslowa, co u osób neurotypowych: potrzeba miłości, przynależności, akceptacji. Tyle że droga do tych celów bywa bardziej kręta – przez kłopoty z komunikacją, dosłowne rozumienie komunikatów, przeciążenia sensoryczne czy wcześniejsze doświadczenia odrzucenia.
Dobra edukacja seksualna w dzieciństwie i młodości oraz sensownie prowadzona terapia społeczna procentują po latach. Dorosła osoba ma wtedy:
- język do mówienia o swoich potrzebach,
- doświadczenie, że jej granice są ważne,
- wyobrażenie, jak może wyglądać wzajemna, satysfakcjonująca relacja.
Tożsamość płciowa i orientacja – mniej presji, więcej autentyczności
Jedną z rzeczy, które mocno widać w grupach dorosłych z ASD, jest dużo większa różnorodność w obszarze płci i orientacji. Ktoś identyfikuje się jako niebinarny, ktoś inny mówi o sobie „lesbijka”, ale dodaje, że jest też otwarta na relacje z osobami transpłciowymi. Dla wielu z nich to zupełnie naturalne.
Osoby ze spektrum rzadziej ślepo podążają za społecznymi normami dotyczącymi płci („chłopak to musi…”, „dziewczyna powinna…”). Myślą bardziej w kategoriach: „Co ja czuję?”, „Jak ja się widzę?”. Efekt jest taki, że:
- zdecydowanie częściej identyfikują się jako nieheteroseksualne,
- częściej doświadczają dysforii płciowej – szacuje się, że dotyczy to ok. 8% osób z ASD, co jest wyraźnie więcej niż w populacji ogólnej.
Dysforia płciowa, czyli silny dyskomfort związany z niezgodnością między odczuwaną płcią a tą przypisaną przy urodzeniu, potrafi być ogromnym obciążeniem psychicznym. Jeśli do tego dochodzą trudności komunikacyjne typowe dla autyzmu, łatwo o poczucie kompletnej samotności w tym doświadczeniu.
W takich sytuacjach wsparcie:
- emocjonalne (ktoś, kto wysłucha i nie zbagatelizuje),
- informacyjne (rzetelna wiedza o tożsamości płciowej, tranzycji, prawach),
- terapeutyczne (specjalista, który rozumie jednocześnie spektrum i temat płci),
ma realny wpływ na jakość życia. Nie chodzi o „naprawianie” tożsamości, tylko o stworzenie bezpiecznej przestrzeni, w której osoba może siebie lepiej poznać i podjąć własne decyzje.
Sensoryka, fetysze i nietypowe formy masturbacji
Jedna z najbardziej niedocenianych rzeczy w seksualności osób z ASD to profil sensoryczny. W gabinecie często słyszę coś w stylu: „Dotyk dłoni mnie denerwuje, ale jak przycisnę się mocno do rogu biurka, to jest super”. Dla rodzica brzmi to dziwnie. Dla osoby w spektrum – całkiem logicznie.
W praktyce oznacza to, że:
- wiele osób w spektrum preferuje mocny, intensywny ucisk,
- delikatne pieszczoty, muśnięcia, „mizianie” bywają trudne do zniesienia lub odbierane jako irytujące,
- zamiast klasycznej masturbacji dłonią pojawia się pocieranie o przedmioty, używanie dużej siły, nietypowe pozycje.
Z tego powodu częściej obserwujemy u osób z ASD tzw. fetysze sensoryczne. Nie tyle chodzi o konkretną część ciała partnera, co o:
- fakturę (np. jedwab, plusz, twardy plastik),
- nacisk,
- temperaturę,
- określony przedmiot, który „musi” być obecny, żeby osiągnąć satysfakcję.
Dla wielu dorosłych z ASD to stały element ich życia seksualnego. Nie jest to samo z siebie czymś złym czy „nienormalnym” – dopóki:
- odbywa się w bezpiecznych warunkach,
- nie powoduje urazów,
- nie zastępuje całkowicie innych form bliskości, które są ważne dla obu stron.
⚡ PRO TIP: Jeśli widzisz u nastolatka z ASD nietypowy sposób masturbacji (pocieranie o twarde krawędzie, bardzo mocny ucisk), zamiast od razu to blokować, warto zapytać: „Co dokładnie jest dla ciebie przyjemne? Twardość? Nacisk? Gładkość?”. Potem da się wspólnie poszukać bezpieczniejszych sposobów uzyskania podobnych doznań.
Masturbacja – kiedy to norma, a kiedy sygnał alarmowy?
Jedna z najbardziej gorących rozmów, jakie pamiętam, dotyczyła 16-latka, który masturbował się po kilka razy dziennie… w szkolnej toalecie, a później także w autobusie. Rodzice mieli poczucie, że sytuacja „wymknęła się spod kontroli”.
Masturbacja sama w sobie jest:
- naturalną,
- często pierwszą,
- i najbezpieczniejszą formą ekspresji seksualnej.
U osób z ASD pojawia się zwykle wcześnie, bywa intensywna i spełnia dodatkowo funkcję regulacji napięcia emocjonalnego. To nadal norma, o ile:
- odbywa się w miejscach prywatnych,
- nie prowadzi do urazów,
- nie jest jedyną strategią radzenia sobie z każdą emocją (smutek, złość, nuda).
Problem zaczyna się wtedy, gdy:
- masturbacja jest nadmiernie częsta i wyraźnie utrudnia codzienne funkcjonowanie,
- dzieje się w miejscach publicznych (szkoła, autobus, podwórko),
- towarzyszy jej brak świadomości, że dla innych to jest naruszenie ich granic.
U osób z ASD publiczne zachowania seksualne – eksponowanie erekcji, masturbacja, dotykanie się przez ubranie w miejscach publicznych – bardzo często wynikają z deficytów w odczytywaniu norm społecznych, a nie z intencji „prowokowania” czy agresji seksualnej. Dla nastolatka z ASD różnica między „mogę to zrobić w swoim pokoju” a „nie mogę w szkolnej toalecie” nie jest oczywista, dopóki ktoś tego jasno nie narysuje.
Dlatego reakcja dorosłych powinna być:
- spokojna i jednoznaczna („masturbacja jest OK, ale tylko w prywatnym miejscu: twoim pokoju / łazience z zamkniętymi drzwiami”),
- powtarzalna – raz powiedziane to za mało,
- połączona z prostą edukacją: co to jest prywatność, jakie części ciała są intymne, jakie zachowania są „tylko dla siebie”.
„Brak popędu” u osób z autyzmem – mit, który robi krzywdę
Zaskakująco często spotykam się z przekonaniem: „Osoby z autyzmem raczej nie myślą o seksie”, „Ona jest taka aseksualna, nie będzie miała z tym problemu”. To mit, który potrafi naprawdę zaszkodzić.
W rzeczywistości:
- większość osób w spektrum wyraża zainteresowanie relacjami romantycznymi i seksualnością,
- część osób rzeczywiście identyfikuje się jako aseksualna, ale to świadoma orientacja, a nie wynik autyzmu „z definicji”,
- spora grupa doświadcza wręcz ponadprzeciętnego napięcia seksualnego (o czym świadczą chociażby dane o hiperseksualności u mężczyzn z ASD).
Problem nie polega więc na braku popędu, lecz na:
- braku języka do mówienia o tym,
- trudnościach z rozpoznaniem, że to, co czują, to właśnie seksualność,
- braku edukacji, jak ten popęd bezpiecznie ukierunkować.
Dobrze zaplanowana edukacja seksualna dla nastolatków w spektrum powinna wprost uczyć:
„Tak mogą wyglądać myśli związane z popędem, tak może reagować ciało, tak wyglądają typowe zachowania. To normalne. Zobaczmy teraz, co z tym można zrobić w sposób bezpieczny dla ciebie i innych”.
Relacje intymne i seksualność dorosłych z ASD
Jedna z moich pacjentek, 28-letnia kobieta z diagnozą ASD, powiedziała kiedyś: „Najtrudniejsze w związku jest dla mnie to, że on oczekuje spontaniczności, a ja potrzebuję scenariusza. Jak mamy scenariusz, to potrafię dać z siebie dużo czułości”. To zdanie dobrze podsumowuje doświadczenia wielu osób w spektrum.
Dorosłe osoby z ASD:
- pragną bliskości emocjonalnej,
- chcą seksu, ale często inna jest dla nich droga dojścia do niego,
- lepiej funkcjonują, gdy struktura relacji jest jasna i przewidywalna.
Świetnie sprawdzają się wtedy stałe scenariusze aktywności seksualnej, które jednocześnie zostawiają trochę miejsca na elastyczność. Przykład:
„Najpierw ja robię to tobie, potem ty robisz to mnie”.
Taka prosta sekwencja uczy wzajemności: obie osoby coś dają i coś otrzymują, każdy ma swój „czas antenowy”. Dla partnera neurotypowego bywa to na początku mało romantyczne, ale dla osoby w spektrum to ogromne ułatwienie: wie, co się wydarzy, kiedy i w jakiej kolejności. Dzięki temu może skupić się na doznaniach, a nie na „zgadywaniu”, co teraz wypada.
⚡ PRO TIP: W parze, gdzie jedna osoba jest w spektrum, bardzo pomaga spokojna rozmowa typu: „Co lubisz najpierw? Co musi się wydarzyć, żebyś czuł_a się bezpiecznie? Zróbmy z tego nasz prywatny ‘scenariusz wieczoru’”.
Edukacja seksualna – fundament bezpieczeństwa i satysfakcji
Na jednym ze szkoleń dla kadry DPS ktoś zapytał: „Ale my nie jesteśmy od seksu, my jesteśmy od opieki”. Problem w tym, że seksualność jest częścią opieki – czy tego chcemy, czy nie.
Dobrze zaprojektowana edukacja seksualna w autyzmie:
- nie tłumi popędu,
- tylko pomaga przekładać go na bezpieczne zachowania,
- redukuje lęk i poczucie winy,
- chroni przed nadużyciami,
- zmniejsza liczbę zachowań, które otoczenie uznaje za „problematyczne”.
W praktyce to oznacza:
- dostosowanie języka do poziomu rozumienia (czasem proste słowa i obrazki zamiast „moralizowania”),
- używanie konkretnych, powtarzalnych przykładów („gdy czujesz X w ciele, możesz zrobić Y w swoim pokoju”),
- naukę różnicy między miejscem publicznym a prywatnym,
- uczenie proszenia o zgodę i respektowania „nie”.
Ogromnym wsparciem są tu bezpłatne materiały tworzone specjalnie dla osób w spektrum. Poradnik SEX and ASD (sexandasd.pl) to narzędzie, z którego korzystają zarówno rodzice, jak i terapeuci – są tam przykłady dialogów, propozycje ćwiczeń, sposoby tłumaczenia trudnych pojęć.
Z projektów takich jak Inkubator Innowacji Społecznych Generator Dostępności wyrosły też konkretne narzędzia:
- Profil preferencji seksualnych – pomaga uporządkować, co jest przyjemne, co nie, jakie bodźce są ok, a jakie zbyt obciążające,
- interaktywny Quiz and GO – forma edukacji, która angażuje, zamiast tylko „pouczać”.
Dzięki takim materiałom rozmowa o seksie z osobą z ASD przestaje być abstrakcyjna. Staje się konkretna, przewidywalna i… wykonalna.
Jak wspierać nastolatków i dorosłych z ASD w obszarze seksualności?
Podczas konsultacji rodzinnych najczęściej pracujemy wokół czterech obszarów: sensoryka, komunikacja, kompetencje społeczne i wsparcie specjalistyczne. Każdy z nich może dosłownie „zdecydować”, jak dana osoba będzie przeżywać swoją seksualność.
1. Profil sensoryczny
Dla jednej osoby przytulenie to ulga, dla innej – przeciążenie. Dla jednego nastolatka seks bez bardzo mocnego ucisku jest „jakby nic się nie działo”, inny z kolei boi się bólu i unika wszystkiego, co intensywne.
Zrozumienie własnego profilu sensorycznego to podstawa:
- co jest przyjemne,
- co jest neutralne,
- co jest nie do zniesienia.
Dzięki temu można:
- odpowiednio dobrać formy bliskości,
- uniknąć sytuacji, w których osoba z ASD „zaciska zęby”, ale nie mówi, że jest jej źle,
- zmniejszyć ryzyko gwałtownego wybuchu w trakcie sytuacji intymnej.
2. Komunikacja
W jednym z związków, z którymi pracowałam, największy przełom nastąpił po wprowadzeniu prostego zdania: „Stop – teraz jest mi za dużo bodźców, potrzebuję przerwy”.
Osoby z ASD bardzo często:
- nie mają słów na opis swoich doznań,
- boją się, że mówiąc „nie” zranią partnera,
- nie czytają intuicyjnie sygnałów drugiej osoby.
Tu przydają się:
- proste, powtarzalne formuły („lubię”, „nie lubię”, „stop”, „jeszcze”),
- ewentualnie piktogramy lub umówione gesty,
- ćwiczenie rozmowy o intymności… poza sytuacją intymną (np. przy stole, na spacerze).
Tym samym uczy się też świadomej zgody – zarówno proszenia o nią, jak i jej dawania.
3. Kompetencje społeczne
Niektóre trudne sytuacje, które opisują rodzice („on się dotyka przy innych”, „ona siada na kolanach obcym mężczyznom”), wynikają po prostu z tego, że nikt nie nauczył dziecka społecznych zasad dotyczących ciała, granic i przestrzeni osobistej.
Praca nad kompetencjami społecznymi obejmuje m.in.:
- rozumienie, czym jest przestrzeń osobista,
- jakie zachowania są „dla wszystkich”, a jakie tylko dla bliskich,
- jak reagować, gdy ktoś przekracza granice (również seksualnie).
Tu znowu sprawdza się praca na konkretnych scenariuszach i odgrywanie scenek (role-play) zamiast suchych wykładów.
4. Pomoc profesjonalna
Są momenty, kiedy bez wsparcia specjalisty jest po prostu zbyt trudno. Dzieje się tak, gdy:
- pojawia się ryzyko przemocy lub nadużyć seksualnych,
- zachowania seksualne są bardzo nasilone, impulsywne, niekontrolowane,
- osoba z ASD przeżywa silną dysforię płciową lub głębokie cierpienie związane ze swoją seksualnością,
- w związku narasta lęk, poczucie winy, konflikty wokół seksu.
Terapeuta, który zna zarówno temat spektrum autyzmu, jak i seksualności, może:
- pomóc bezpiecznie „rozpakować” temat,
- dać narzędzia komunikacyjne,
- zaproponować konkretne strategie pracy (z osobą z ASD i z otoczeniem: rodziną, partnerem, szkołą).
W Polsce dobrym punktem wyjścia są m.in. materiały wspomnianego Poradnika SEX and ASD czy specjaliści pracujący na styku pedagogiki specjalnej, seksuologii i psychologii.
Kiedy reagować od razu?
W jednej z placówek zgłoszono mi sytuację: dorosły mężczyzna z ASD podchodził do współmieszkańców i „dla żartu” zdejmował im spodnie. Personel długo traktował to jako „jego dziwactwo”. Dopiero gdy doszło do agresji, zaangażowano specjalistów.
To przykład sytuacji, w której reagować trzeba szybko. Szczególnie alarmujące są:
- sygnały możliwej przemocy lub nadużyć seksualnych (ktoś dotyka osobę z ASD w sposób, który ją niepokoi lub dezorientuje; pojawia się nagłe wycofanie, lęk przed konkretną osobą),
- powtarzające się zachowania seksualne w miejscach publicznych mimo wyjaśnień i prób zmiany,
- samouszkodzenia lub bardzo ryzykowne praktyki seksualne,
- silne cierpienie psychiczne związane z tożsamością płciową lub orientacją.
W takich momentach priorytetem jest bezpieczeństwo – a potem dopiero szukanie przyczyn i edukacja.
Najczęstsze pytania opiekunów
Czy osoby z autyzmem potrzebują relacji intymnych?
Tak. Osoby w spektrum mają takie same potrzeby bliskości jak inni ludzie. Różnić się może sposób, w jaki je wyrażają, tempo wchodzenia w relacje, komfort z fizycznym kontaktem – ale sama potrzeba bycia kochaną, ważną i chcianą jest jak najbardziej obecna.
Jak autyzm wpływa na popęd seksualny?
Popęd seksualny u osób z ASD może być typowy, obniżony albo podwyższony – dokładnie tak jak w populacji ogólnej. Różnica jest w tym, że trudniej bywa go zrozumieć, nazwać i regulować. Stąd u części osób obserwujemy zachowania hiperseksualne, a u innych – pozorne „brak zainteresowania”, który wynika bardziej z lęku i braku kompetencji niż z faktycznego braku popędu.
Czy tożsamość płciowa i orientacja seksualna osób z ASD różnią się od reszty populacji?
Sama różnorodność jest podobna, ale w spektrum częściej spotykamy osoby nieheteroseksualne i osoby doświadczające dysforii płciowej (ok. 8%). Dużą rolę odgrywa tu mniejsza podatność na społeczną presję – osoby z ASD częściej pozwalają sobie być „sobą”, nawet jeśli odbiega to od normy większości.
Na koniec – najważniejsza myśl
Jeśli miałabym streścić ten cały przewodnik w jednym zdaniu, brzmiałoby ono tak:
Osoby w spektrum autyzmu mają seksualność, a naszym zadaniem jako dorosłych jest pomóc im przeżywać ją bezpiecznie, godnie i po swojemu, zamiast udawać, że temat nie istnieje.
Im wcześniej zaczniemy o tym mówić – prosto, spokojnie, bez wstydu – tym mniej będzie dramatycznych interwencji, a więcej zwykłych, ludzkich relacji, w których każdy zna swoje granice, pragnienia i ma prawo do bliskości.