ADOS‑2 – co tak naprawdę mierzy „złoty standard” diagnozy autyzmu?

Kiedy po raz pierwszy wprowadzałem ADOS‑2 do swojej praktyki, miałem wrażenie, że ktoś wreszcie uporządkował to, co wcześniej próbowałem „wyłapać” wyłącznie intuicją i doświadczeniem. Ten test nie jest magicznym pudełkiem z napisem „autyzm” albo „brak autyzmu”. To raczej bardzo precyzyjna lupa do obserwacji zachowań społecznych i komunikacyjnych.

ADOS‑2 (Autism Diagnostic Observation Schedule, Second Edition) uchodzi dziś za złoty standard w ocenie objawów ze spektrum autyzmu. To ustrukturyzowany protokół obserwacji, który stosuje się u bardzo szerokiej grupy – od dzieci około 12. miesiąca życia aż po dorosłych.

I od razu ważne doprecyzowanie: ADOS‑2 nie ocenia inteligencji, motoryki, zmysłów ani ogólnego poziomu rozwoju. Skupia się wyłącznie na tym, co kluczowe dla autyzmu: zachowaniach społecznych, komunikacji oraz powtarzalnych wzorcach i zainteresowaniach.

W praktyce wygląda to tak, że specjalista stwarza sytuacje sprzyjające interakcji – bawi się z dzieckiem, rozmawia z nastolatkiem czy dorosłym, proponuje konkretne zadania i obserwuje, co się dzieje „pomiędzy”. Nie chodzi o to, czy dziecko zna kolory, tylko o to, czy szuka kontaktu, jak reaguje na próby wspólnej zabawy, jak sobie radzi z dialogiem czy zmianą tematu.

Dla rodzica albo dorosłej osoby w procesie diagnozy ADOS‑2 często jest pierwszym badaniem, w którym ktoś patrzy nie na „co ktoś umie”, tylko jak funkcjonuje w relacji z drugim człowiekiem. I to właśnie jest największa wartość tego narzędzia.

Jak wygląda badanie ADOS‑2 krok po kroku?

Wyobraź sobie dziecko, które po wejściu do gabinetu od razu kieruje się do klocków w rogu pokoju. Diagnosta nie zaczyna od pytań typu „jak masz na imię?”, tylko siada na podłodze i próbuje dołączyć do zabawy. To, co dla osoby z zewnątrz wygląda jak zwykła zabawa, dla przeszkolonego specjalisty jest bardzo precyzyjną obserwacją.

Badanie ADOS‑2 jest ustrukturyzowanym protokołem obserwacji. Zanim zacznie się sesja, diagnosta dobiera odpowiedni moduł testu – nie tylko do wieku, ale przede wszystkim do poziomu mowy i komunikacji. To ważne, bo dorosły, który nie mówi, może dostać moduł przewidziany formalnie dla małych dzieci, a dziecko z bardzo rozwiniętą mową – moduł bardziej „dorosły” pod względem zadań.

Podczas sesji specjalista:

  • angażuje badaną osobę w różne aktywności (zabawy, rozmowy, wspólne zadania),
  • wywołuje naturalne sytuacje społeczne (np. naprzemienność w rozmowie, proszenie o pomoc, reagowanie na zmianę),
  • obserwuje zachowania w obszarze kontaktu wzrokowego, gestów, mimiki, tonu głosu, elastyczności zachowania, reakcji na bodźce.

Całość jest potem kodowana według ściśle określonych kryteriów na dwóch głównych skalach:

  • Social Affect (SA) – wszystko, co dotyczy komunikacji społecznej i afektu,
  • RRBpowtarzalne i stereotypowe zachowania oraz sztywne wzorce zainteresowań.

Punkty z tych skal są sumowane i porównywane z progami dla spektrum autyzmu. Ale to dopiero początek.

Po badaniu często siadam z zespołem – psycholog, psychiatra, czasem logopeda – i analizujemy wyniki w szerszym kontekście: historii rozwoju, obserwacji z przedszkola czy pracy, wcześniejszych opinii. Dopiero z tego powstaje pełny raport: z opisem zachowań, wynikiem liczbowym i konkretnymi rekomendacjami dalszego wsparcia.

UWAGA: wysoki lub niski wynik w ADOS‑2 nie przesądza sam w sobie o diagnozie ASD. To bardzo mocny głos w dyskusji, ale decyzję diagnostyczną podejmuje się na podstawie całościowej oceny klinicznej.

Od kiedy można zrobić ADOS‑2 i komu on w ogóle jest potrzebny?

Jedna z częstszych rozmów w gabinecie wygląda tak: rodzic przychodzi z 2‑, 3‑latkiem i pyta: „Czy nie jest za wcześnie na ADOS‑2?”. Z kolei dorosła osoba po trzydziestce pyta: „Czy w moim wieku to ma jeszcze sens?”. W obu przypadkach odpowiedź brzmi: tak, ADOS‑2 może być pomocny – ale pod pewnymi warunkami.

Dolna granica wieku to około 12. miesiąca życia. Jest jednak jeden praktyczny warunek, o którym mało kto mówi: dziecko musi samodzielnie poruszać się po pokoju. Jeżeli jeszcze nie chodzi, badanie bywa odraczane, bo część zadań po prostu nie zadziała – nie da się obserwować naturalnej eksploracji przestrzeni, podchodzenia do zabawek czy spontanicznej zmiany aktywności.

Z drugiej strony spektrum wieku jest bardzo szerokie. ADOS‑2 stosuje się:

  • u małych dzieci z pierwszymi podejrzeniami autyzmu,
  • u dzieci z opóźnionym rozwojem mowy,
  • u nastolatków, u których „coś nie pasuje” w funkcjonowaniu społecznym,
  • u dorosłych, którzy często po latach sami trafiają na temat autyzmu i chcą sprawdzić, czy to ich dotyczy.

Co ważne, ADOS‑2 bywa używany także u osób z rozpoznaniem zespołu Aspergera (czyli wysokofunkcjonującej postaci spektrum). U takich osób objawy są często subtelne: problemy z „czytaniem między wierszami”, napięcie w sytuacjach społecznych, trudności ze zmianą planów. ADOS‑2 pomaga zobaczyć te niuanse w uporządkowany sposób.

Jednocześnie są sytuacje, w których narzędzie nie jest rekomendowane. Standardowe zadania wymagają określonego poziomu:

  • sprawności wzroku i słuchu – przy ciężkich zaburzeniach tych zmysłów wynik byłby zafałszowany,
  • motoryki – bo badanie opiera się na aktywnym udziale, manipulowaniu przedmiotami, poruszaniu się po pokoju.

W takich przypadkach wykorzystuje się inne metody diagnozy i bardziej indywidualny schemat obserwacji.

Moduły ADOS‑2 – dlaczego dorosły czasem dostaje „test dla małego dziecka”?

Dobór modułu to coś, co od środka potrafi naprawdę zmienić jakość diagnozy. Zdarzało mi się widzieć dorosłego, który wcześniej miał źle dobrany moduł – test „przeleciał”, punkty się zgadzały, ale kluczowe trudności w ogóle nie zostały uchwycone.

ADOS‑2 składa się z pięciu modułów. Formalnie są powiązane z wiekiem, ale w praktyce ważniejsza jest mowa i sposób komunikacji:

  • Moduł T – dla najmłodszych dzieci (ok. 12–30 miesięcy), które jeszcze nie mówią albo używają pojedynczych słów. Warunek: samodzielne poruszanie się. Skupiamy się tu głównie na reakcji na obecność dorosłego, wspólnej uwadze, gestach, pierwszych próbach komunikacji.

  • Moduł 1 – dla dzieci powyżej 30. miesiąca życia z niewerbalnym wiekiem umysłowym co najmniej 15 miesięcy, ale bardzo ograniczoną mową. To etap, na którym widać już, jak dziecko reaguje na różne sytuacje społeczne, ale jeszcze nie „oprze się” diagnozy na rozmowie.

  • Moduł 2 – dla osób, które mówią zdaniami, lecz jeszcze nie całkiem płynnie i naturalnie. Może to być zarówno kilkuletnie dziecko, jak i dorosły z ograniczoną mową. Ten moduł świetnie pokazuje, co się dzieje, gdy trzeba użyć języka w konkretnej sytuacji społecznej.

  • Moduł 3 – dla dzieci i młodszych nastolatków z płynną mową. Tu pojawia się więcej zadań wymagających opowiadania, wyrażania opinii, reagowania na bardziej złożone sytuacje.

  • Moduł 4 – dla starszych nastolatków i dorosłych z płynną mową. Rozmowy dotyczą relacji, pracy, planów, uczuć – tego, co autyzm często „psuje” w codziennym życiu, mimo że na pierwszy rzut oka osoba wydaje się funkcjonować całkiem dobrze.

Zdarza się, że dorosły, który prawie nie mówi, dostaje moduł przeznaczony formalnie dla bardzo małych dzieci – i to jest jak najbardziej prawidłowe. Liczy się profil komunikacji, a nie metryka.

PRO TIP: jeśli coś w doborze modułu budzi twoje wątpliwości (np. nastolatek dostaje moduł „jak dla przedszkolaków”), dopytaj diagnostę, z czego to wynika. Dobrze przemyślany dobór modułu to połowa wiarygodności całego badania.

Co dokładnie mierzy ADOS‑2 – a czego nie mierzy?

Pamiętam chłopca, który na ADOS‑ie bez problemu układał skomplikowane konstrukcje, liczył, rozpoznawał litery. Rodzice po wyjściu zapytali, czy test pokaże, „jaki ma iloraz inteligencji”. I tu właśnie pojawia się często pierwsze nieporozumienie.

ADOS‑2 w ogóle nie jest testem inteligencji.
Nie ocenia też:

  • poziomu rozwoju ruchowego,
  • poziomu funkcjonowania zmysłów jako takiego,
  • ogólnego „opóźnienia” lub „przyspieszenia” rozwoju.

Jego jedyny cel to obserwacja zachowań charakterystycznych dla autyzmu – głównie w trzech obszarach:

  1. Interakcje społeczne i afekt społeczny (Social Affect)
    Analizowana jest zdolność do nawiązywania kontaktu, reagowania na inicjatywy innych osób, podtrzymywania wspólnej aktywności. Pod lupą są zarówno zachowania werbalne (dobór słów, płynność, naprzemienność), jak i niewerbalne (kontakt wzrokowy, gesty, mimika, postawa ciała).

  2. Powtarzalne i stereotypowe zachowania (RRB)
    Oceniane są sztywne rytuały, specyficzne zainteresowania, powtarzalne ruchy, przywiązanie do schematów. To często ten obszar, o którym rodzice mówią: „on musi mieć wszystko po swojemu” albo „ona godzinami mówi tylko o jednym temacie”.

  3. Zabawa i aktywność symboliczna
    U dzieci widać tu, czy potrafią używać zabawek w sposób symboliczny (np. klocka jako telefonu), czy raczej w sposób powtarzalny i stereotypowy. Z mojego doświadczenia to jeden z bardziej „czułych” wskaźników autyzmu u maluchów.

ADOS‑2 uwzględnia też reakcje na bodźce sensoryczne – nadwrażliwość lub niedowrażliwość na dźwięki, dotyk, światło. Nie jest jednak testem integracji sensorycznej, tylko obserwacją, jak te reakcje wpływają na funkcjonowanie społeczne.

Podsumowując, ADOS‑2 daje specjalistom szczegółowy obraz:

  • problemów w komunikacji werbalnej i niewerbalnej,
  • trudności w relacjach i wyrażaniu emocji,
  • obecności zachowań stereotypowych i sztywnych zainteresowań,
  • reakcji sensorycznych zaburzających codzienne funkcjonowanie,
  • jakości zabawy i aktywności symbolicznych.

To właśnie na tej podstawie ocenia się, na ile zachowanie danej osoby jest zgodne z obrazem klinicznym zaburzeń ze spektrum autyzmu.

Standaryzacja – dlaczego „inne zabawki” mogą zepsuć wynik?

Kiedyś na zastępstwie trafiłem do gabinetu, w którym ktoś podmienił część zestawu ADOS‑2 na „podobne zabawki, bo tamte się zużyły”. Dziecko bawiło się świetnie, ale po sesji mieliśmy poważny problem z oceną – niektórych zadań po prostu nie dało się zakodować zgodnie z podręcznikiem.

ADOS‑2 jest narzędziem wystandaryzowanym. To oznacza, że:

  • ma dokładnie opisane materiały (konkretne zabawki, książeczki, akcesoria),
  • każde zadanie ma określoną procedurę,
  • sposób zadawania pytań i reagowania diagnosty jest ściśle opisany.

Zmiana zabawek na inne, choć „podobne”, albo modyfikacja przebiegu zadań może zaburzyć wynik. Ostatecznie kodujemy nie to, jak osoba reaguje na sytuację przewidzianą w testowych normach, tylko na prywatną wersję zadania.

UWAGA: jeśli podczas badania widzisz, że diagnosta używa przypadkowych zabawek, nie korzysta z charakterystycznego zestawu ADOS‑2 lub mocno modyfikuje procedurę, to powód, by zadać pytania o jakość i standaryzację diagnozy.

ADOS‑2 a pełna diagnoza autyzmu – jak to się łączy?

Wielu rodziców po badaniu pyta: „To jak, ma ten autyzm czy nie ma?”. Jedna kartka z wynikiem ADOS‑2 kusi, żeby od razu przybić pieczątkę. Tymczasem dobrze przeprowadzona diagnoza to bardziej puzzle niż test „tak/nie”.

W krajach anglojęzycznych ADOS‑2 często łączy się z wywiadem ADI‑R. W Polsce sytuacja jest bardziej skomplikowana – brakuje oficjalnej polskiej wersji ADI‑R, więc ośrodki korzystają z innych, dobrze opracowanych narzędzi wywiadowych i własnych, rozbudowanych schematów rozmowy z rodzicami lub z samą osobą badaną.

Pełna diagnoza ASD zazwyczaj obejmuje:

  • badanie ADOS‑2,
  • szczegółowy wywiad rozwojowy i rodzinny,
  • analizę dokumentacji (opinie z przedszkola/szkoły, wcześniejsze diagnozy),
  • obserwacje w innych sytuacjach (np. zajęcia grupowe, rozmowa bez rodziców),
  • różnicowanie z innymi zaburzeniami (np. lękowymi, depresyjnymi, osobowości).

To ważne, bo część objawów może być maskowana albo nasilana przez inne trudności – lęk społeczny, depresję, ADHD, zaburzenia osobowości. Bez dobrego różnicowania łatwo o błędną diagnozę.

Z mojego doświadczenia wynika jeszcze jedna rzecz: jakość diagnozy ADOS‑2 w Polsce bardzo zależy od doświadczenia zespołu. Zespoły, które regularnie pracują z osobami w spektrum, mają superwizje, konsultują trudne przypadki – zwykle stawiają trafniejsze rozpoznania niż pojedynczy specjalista pracujący „w pojedynkę”.

Czy ADOS‑2 robi się tylko raz? Co z powtarzaniem badania?

Rodzice po intensywnej terapii często pytają, czy „da się to zobaczyć w ADOS‑ie”. U dorosłych temat wraca przy zmianie pracy, terapii czy dużych życiowych zmianach.

ADOS‑2 można powtarzać, ale z głową. Zbyt częste wykonywanie testu powoduje tzw. efekt uczenia się – osoba zaczyna pamiętać zadania i reaguje na nie inaczej niż przy pierwszym razie. Żeby wynik nadal miał sens diagnostyczny albo służył do monitorowania postępów, odstęp między badaniami zwykle nie powinien być krótszy niż 6–12 miesięcy.

W praktyce wykorzystuje się ponowne badanie:

  • żeby ocenić zmiany po dłuższej terapii,
  • przy wątpliwej diagnozie, gdy pojawiają się nowe dane lub obserwacje,
  • w badaniach naukowych, gdzie ADOS‑2 służy do oceny efektów interwencji.

ADOS‑2 jest zresztą szeroko używany nie tylko klinicznie, lecz także w projektach badawczych, gdzie służy do obiektywnego opisu nasilenia cech ze spektrum.

Dlaczego rośnie liczba diagnoz ASD – i gdzie w tym wszystkim miejsce dla ADOS‑2?

Pamiętam czasy, gdy w poradni przez cały rok pojawiało się kilku pacjentów z diagnozą autyzmu. Dziś w niektórych ośrodkach to niemal codzienność. Łatwo z tego wyciągnąć błędny wniosek, że „autyzmu jest coraz więcej”, tymczasem kluczową rolę odgrywa lepsza diagnostyka i większa świadomość.

W Polsce liczba orzeczeń dotyczących ASD u dzieci do 17. roku życia sięga już ponad 80 tysięcy. W ostatnich latach notuje się dynamiczny wzrost – co roku przybywa kilkanaście tysięcy nowych rozpoznań. Na tle innych krajów:

Kategoria Polska USA Europa
Częstość diagnozy ASD Około 1 na 100 urodzeń Od 1 na 54 do 1 na 150 dzieci Około 1 na 100 urodzeń
Liczba orzeczeń ASD (dzieci do 17 lat) Ponad 80 tys. Brak dokładnych danych w tym zestawieniu Brak dokładnych danych
Trend wzrostu diagnoz Dynamiczny, wzrost o blisko 16 tys. rocznie Wzrost obserwowany, stabilizacji brak Wzrost obserwowany
Regionalne zróżnicowanie Mazowsze: 22 na 1000 dzieci; Lubuskie: 8 na 1000 dzieci Brak danych Brak danych
Różnice w diagnozie wg płci Chłopcy diagnozowani 4 razy częściej niż dziewczynki Podobne tendencje Podobne tendencje

Różnice regionalne – np. znacznie więcej rozpoznań w Mazowieckiem niż w Lubuskiem – często mówią więcej o dostępie do diagnostyki niż o realnym „rozłożeniu” autyzmu w populacji.

ADOS‑2 w tym wszystkim jest narzędziem, które pomaga:

  • wykrywać autyzm wcześniej,
  • odróżniać autyzm od innych zaburzeń,
  • lepiej opisywać profil mocnych stron i trudności.

Im lepiej używany jest ADOS‑2 (w komplecie z dobrym wywiadem i obserwacją), tym większa szansa na szybszą i trafniejszą diagnozę, a co za tym idzie – na sensowną terapię i adekwatne wsparcie edukacyjne czy zawodowe.

Jak przygotować się do badania ADOS‑2 – w praktyce, nie z ulotki

Dla dziecka badanie ADOS‑2 często wygląda jak „dziwna zabawa u pani w gabinecie”. Dla dorosłego – jak rozmowa, w której ktoś zadaje trochę inne pytania, niż zwykle padają u psychologa. Stres jest naturalny po obu stronach: rodzic boi się wyniku, dorosły boi się etykiety.

Z mojego doświadczenia najlepiej działa kilka prostych rzeczy:

  • Spokój w otoczeniu. Gabinet bez nadmiaru hałasu, bez migających ekranów, z możliwie neutralnym oświetleniem. Osoby w spektrum bardzo często mają nadwrażliwości sensoryczne, których nie widać na pierwszy rzut oka.

  • Jasne wytłumaczenie, o co chodzi. Małemu dziecku można powiedzieć, że idzie „pobawić się z panią/panem”, nastolatkowi – że to badanie ma pomóc zrozumieć, skąd biorą się jego trudności. Dorośli zwykle doceniają, gdy mówi się wprost, że jest to jedno z głównych narzędzi do diagnozy autyzmu.

  • Znane przedmioty „na wszelki wypadek”. Ulubowa maskotka czy mały przedmiot bezpieczeństwa potrafi zdziałać cuda w pierwszych minutach badania. Nie chodzi o wprowadzanie ich do zadań testowych, tylko o obniżenie napięcia.

  • Zachowanie rutyny dnia. Im mniej zmian przed badaniem, tym lepiej. Osoby w spektrum często bardzo źle znoszą nagłe modyfikacje planu – a wtedy w gabinecie widzimy głównie stres, a nie typowe dla nich funkcjonowanie.

  • Dobra współpraca z diagnostą. Im więcej rzetelnych informacji o rozwoju, zachowaniach w domu, przedszkolu, pracy – tym trafniejsza interpretacja tego, co wydarzyło się podczas samej sesji.

Przy jednym z badań mama przyniosła gruby segregator z opisami zachowań syna z ostatnich miesięcy. ADOS‑2 pokazał obraz „na dzisiaj”, ale dopiero zestawienie go z tym dziennikiem dało pełne zrozumienie, jak chłopiec funkcjonuje na co dzień.

Kto może rzetelnie przeprowadzić ADOS‑2?

Na szkoleniach często powtarzam jedną rzecz: dobry ADOS‑2 to bardziej osoba za testem niż sam test. Ten sam protokół w rękach doświadczonego diagnosty i osoby świeżo po jednym kursie to zupełnie różna jakość pracy.

ADOS‑2 w Polsce wykonują głównie:

  • psycholodzy kliniczni i dziecięcy,
  • psychiatrzy (zwłaszcza dzieci i młodzieży),
  • niekiedy inni specjaliści po pełnym przeszkoleniu z narzędzia.

Kluczowe jest ukończenie certyfikowanego szkolenia z ADOS‑2 oraz regularna praktyka i superwizje. Dopiero połączenie znajomości narzędzia i doświadczenia klinicznego pozwala realnie odróżnić np. autyzm od lęku społecznego czy zaburzeń osobowości.

Duże znaczenie ma też polska adaptacja ADOS‑2, przygotowana m.in. przez Ewę Pisulę i dr Izabelę Chojnicką. Umożliwia to dopasowanie treści zadań i sposobu ich oceniania do języka i kultury polskiej. Dzięki temu wynik ma sens w naszym kontekście kulturowym, a nie tylko „przetłumaczony” z wersji anglojęzycznej.

W praktyce ADOS‑2 jest dziś dostępny w wielu poradniach i ośrodkach. Jedną z firm, które odegrały dużą rolę w upowszechnieniu tego narzędzia i wsparciu merytorycznym specjalistów, jest PsychoMedic – dzięki takim inicjatywom coraz więcej zespołów diagnostycznych pracuje w oparciu o wystandaryzowane metody.

ADOS‑2 w kilku zdaniach – podsumowanie dla zabieganych

Jeśli miałbym streścić ADOS‑2 osobie, która ma na rozmowę dwie minuty w korytarzu, powiedziałbym mniej więcej tak:

  • Na czym polega ADOS‑2?
    To ustrukturyzowana obserwacja zachowań społecznych, komunikacyjnych i powtarzalnych. Diagnosta bawi się, rozmawia, proponuje zadania i na tej podstawie koduje nasilenie cech charakterystycznych dla autyzmu.

  • Od jakiego wieku można go stosować?
    Mniej więcej od 12. miesiąca życia, pod warunkiem że dziecko porusza się samodzielnie po pokoju. Górnej granicy wieku praktycznie nie ma – narzędzie obejmuje także osoby dorosłe.

  • Kto powinien go wykonywać?
    Wyłącznie przeszkoleni specjaliści (psycholodzy, psychiatrzy, doświadczeni diagności), pracujący zwykle w zespole. Sama znajomość podręcznika nie wystarczy – potrzebne jest doświadczenie kliniczne i umiejętność interpretacji wyniku.

  • Czy sam ADOS‑2 wystarczy do diagnozy autyzmu?
    Nie. To bardzo ważny element, ale pełna diagnoza zawsze opiera się na szerszym wywiadzie, analizie historii rozwoju, różnicowaniu z innymi zaburzeniami i całościowej ocenie klinicznej.

Dobrze użyty ADOS‑2 nie jest „testem na autyzm”, który ma kogoś zaszufladkować. To narzędzie, które pomaga lepiej zrozumieć sposób funkcjonowania dziecka, nastolatka czy dorosłego i na tej podstawie zaplanować realne, dopasowane wsparcie – zamiast działać po omacku.